O pączkach z Pniowca słyszałem już nie raz, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji ich spróbować. Żeby znaleźć miejsce, gdzie je sprzedają, musiałem zapytać o drogę. ? Jest już pan trzecią osobą, która się mnie dzisiaj o to pyta. Proszę jechać prosto i skręcić w pierwszą ulicę w lewo. Będzie tam stało dużo samochodów ? poinformowała mnie napotkana dziewczyna. Po tej odpowiedzi już byłem pewien, że odwiedzę miejsce niezwykłe. Zawróciłem i skręciłem w pierwszą ulicę w lewo.
Gdy dojechałem na miejsce, zobaczyłem mnóstwo rowerów, skutery i samochody. Wokół kręciło się sporo ludzi. Do pomieszczenia, w którym sprzedawane są pączki ustawiła się kolejka, i mimo że co chwilę ktoś wychodził z kartonem czy też siatką wypieków, to liczba oczekujących wcale się nie zmniejszała. Łatwo też było zauważyć, że sława kultowych pączków z Pniowca sięga daleko. Spotkana w tym miejscu grupka rowerzystów przyjechała po nie aż z Miasteczka Śląskiego.
Dlaczego kultowe pączki z Pniowca są kultowe? Przede wszystkim te pączki są naprawdę dobre, ale też miejsce, w którym powstają jest dość specyficzne. To przydomowa produkcja, gdzie może esteci i wyznawcy nieskazitelnej czystości woleliby nie zaglądać, ale wszystkie niedoskonałości rekompensuje panująca w tym miejscu sielska atmosfera, no i ten smak pączków? sprzedawanych codziennie dopiero od godziny 19!
Pączki można kupić przy ulicy Westerplatte. Wybór jest spory: ze śmietaną, z budyniem, z adwokatem lub w polewie czekoladowej. Kosztują złotówkę.






Panowie rowerzysci-szkoda słów
JA znalazłem to miejsce po pięknym zapachu… nie znając drogi, byłem około 1km od uf piekarnie gdzie już można było czuć zapach pieczony pączków… miałem to szczęście że wiatr był w moim kierunku a i 2 PLN z tylne kieszące sie znalazło więc nie omieszkałem się zatrzymać i spróbować słodokości… co więcej… stało się to miejscem kultowym o tyle że od 3 lat przynajmniej 3-4 razy do roku jestem na tych pączkach po mimo sporej odległość…