Felieton: Życie jak w Madrycie

Ponoć narodową cechą Polaków jest narzekanie. I kiedy oglądamy telewizję, słuchamy radia czy przeglądamy gazetę, to szybko się przekonujemy, że jest to prawda. Tarnogórzanie nie są tutaj wyjątkiem. Ile razy to już czytaliśmy narzekania mieszkańców, że ulica jest dziurawa, że ktoś wyciął drzewo, a było fajne, że autobusy to stare graty, którymi strach jeździć, a kierowcy tych autobusów to chamy. Można by tak długo wymieniać? No i wszystko niby normalnie, standardowo, po polsku, a jednak coś tu nie pasuje. Proszę sobie zobaczyć tę sondę zrealizowaną przez telewizję gwarek.tv:

No i co? W naszym mieście jest ładnie, spokojnie i bezpiecznie! A że trochę śmieci się wala po ulicy, że lodowisko jest brzydkie, co to takiego? Władze innych miast mogą tylko pozazdrościć naszym włodarzom takich problemów. Politycy, którzy w wyborach wystartują z hasłem ?Sprzątniemy! Śmieci, lodowisko i naszych przeciwników, a poza tym nie zrobimy nic!? powinni mieć wygraną w kieszeni.

Internauci z innych miast oglądają później taki materiał i walą do Tarnowskich Gór, budują tu swoje domy. Bo tu życie jak w Madrycie: Tesco jest, Castorama jest, Rynek jest, zieleń jest, zarazem wiejsko i miejsko jest. No a poza tym tarnogórzanie to szczęściarze. Na liście rekordowych wygranych w Lotto w pierwszej pięćdziesiątce Tarnowskie Góry pojawiają się dwukrotnie (17 miejsce – 10 637 066.30 zł i 36 miejsce – 9 251 255.70 zł). Z tych też powodów nie wyjadę do większego miasta w poszukiwaniu pracy. Zostanę tu i będę grał w Lotto.

O Krzysztof Nocoń