Felieton: Z perspektywy innego miasta

Z perspektywy innego miasta: Natchnieni wandale

W jedynym z lipcowych numerów tygodnika ? Gwarek? znalazłam notkę zatytułowaną ?Szkoda słów?, traktująca o wandalizmie w Tarnowskich Górach. Przykładem takiego aktu jest stan lustra drogowego ustawionego na skrzyżowaniu ulic Rymera i Staropolskiej. Nie dość, że zostało ono rozbite , to zostało także ?udekorowane? popularnym wśród chuliganów hasełkiem traktującym o ich stosunku do policji.

Jestem pewna, że ten akt wandalizmu nie jest jedynym jaki miał miejsce w Tarnowskich Górach. Niestety, każde miasto zmaga się z tego typu problemami. Spacerując ulicami nietrudno zauważyć bazgroły na ścianach budynków z obraźliwymi zaczepkami, których nie można zaliczyć do żadnej kategorii sztuki.

Jak można z tym walczyć? Oto dobre pytanie? Niestety nikt nie jest w stanie zamontować w każdym punkcie miasta kamer pracujących 24 h na dobę. Zresztą czy każdy samowolny malunek na budynkach to akt wandalizmu? A co z graffiti?

Z jednej strony graffiti, ładne czy też nie, powstaje na murach budynków, niszcząc w ten sposób ich naturalny, pierwotny wygląd i może to być uznane za akt wandalizmu. Z drugiej jednak strony, czy artystyczne graffiti nie jest rozwiązaniem estetycznych problemów z szarymi i brudnymi elewacjami niektórych miejskich obiektów? Z tego co widziałam, to w centrum Tarnowskich Gór znalazłoby się kilka mało atrakcyjnych ścian…

Miejmy nadzieję , że służby porządkowe w Tarnowskich Górach jak i w innych miastach będą musiały borykać się z problemem wandalizmu jak najrzadziej i znajdzie się rozwiązanie dla tych artystów, którzy pragną tworzyć ?sztukę miasta?.

O Karolina Kana Niemiec